|
Archiwum
Zakładki:
|
poniedziałek, 18 września 2006
Geniusz muzyczny czy mafiozo?
Świetny koncert Spiritual Front. Włosi w czarnych koszulach z białymi krawatami. Myślę że muszę pobuszować we włoskiej muzie. Na wiosne robie koncert SF w Gnieźnie. Simone to równy gość i podobny do Roberta De Niro. Jutro na Jelonku pieczone jabłka - niestety będę w pracy. No a tak poza tym wciąż piłuje Lao Che - Powstanie Warszawskie. Świetna płyta.
piątek, 08 września 2006
Włoska muzyka...
Nie pytajcie mnie co to neofolk, ale co to mafiafolk wiem. Niedługo będę w robocie realizował materiał z koncertu Spirytual Front. Cholera włoska kapela ale tak magnetyczna, że już jestem podniecony rozmową z liderem Simone Salvatori. Niektórzy mówią, że taki włoski Cave, no nie wiem - jeżeli to bardzo włoski. Kubi no kurcze nie wiedziałem, że włoska muza jeszcze mnie kiedyś pociągnie.
Simone Salvatori - to już kolejny Włoch którego polubiłem.
niedziela, 27 sierpnia 2006
Maanam - ale zdjęcia później...
Jak mówiłem - dałem pas rebelianckiemu postępowaniu. Okopuje się na przyczułkach konserwatyzmu budując nową Wandę - więc zdjęcia na Maanamie robiłem analogiem. ( czekanie jest częścią tradycji - instant i compakt expres zabija piękno) Co do koncertu solidne długie granie na placu Krępego W. Fajnie, że gra z nimi Janusz Yanina Iwański - zawsze lubiłem gościa za czerwone lakierki i grę na gitarze, chociaż może odwrotna kolejność. Szkoda trochę, że kurcze brumiło coś. Mimo wszystko jestem przeciw i mówię NO PASARAN wszelkim darmowym koncertom i imprezom - prowadzą do patologii. (i?) Tyle na dziś by dać znać tym co poza matplanetą daleko od Burkina, że czasem tu jednak jest życie. A kurcze dopiero wczoraj dotarło do mnie że Pluton nie istnieje.
poniedziałek, 21 sierpnia 2006
trochę stabilizacji
Rebelia kiedyś kończy się w każdym sercu, oświecił mie kiedyś nieżyjący już od dawna przyjaciel. Coraz częściej myślę, że miał rację. Spoglądam czasem w lustro i tak myslę zacznij się wreszcie nosić porządnie. Potem oczywiście uswiadamiam sobie że mam dopiero 39 lat więc nawet nie 40 - więc w czym panika? - pytam sam siebie.
a tak odnośnie noszenia się ( Golub Dobrzyń XXX Turniej Rycerski) Ogólnie, kurcze w Burkina tylko śpię, więc pisze nie wiele, zresztą jeśli sam czegoś nie organizują lub trochę nie przyłożę łapy to sie prawie nic nie dzieje. Dobra przesadziłem. W sobotę (chyba w sobotę) Maanam na placu Krępego Wojciecha. Fajnie chociaż chyba 20 lat temu bardziej bym się cieszył. A 2 września Jarmarkl średniowieczny, no mamy robić dym z wojami od Comesa, a ja z małym gramy też w takim quasi spektaklu...( Kubi wiem kurde nie lubisz ...) O i ostatnio zaśmiewam się czytając Lampę - zwłaszcza recenzje - jesu jak pojechali po tym alchemicznym kurduplu.... Sam w dział literatura na www.independent.pl ślę recenzje książek dla dzieci...o w końcu cholera bajki to moja natura:)
sobota, 19 sierpnia 2006
Sobota pracująca
Sobota w pracy. Kończymy filmik reklamowy projektu videodom.pl. Zółwik itp. Prezes wrzucił Amona Tobima i poszedł. Mnie w to graj lubie mocno pociachaną muzę. Ostatnio jakoś mniej zasysam, ale wróciłem do slsk to pewnie odrodzi się korsarstwo. W życiu towarzskim trochę przerwy. Ola kończy remont. Kurcze Bob Budowniczy - w sumie podjęła się roboty dla faceta. U mnie trochę miejsca zajmuje praca. W długi weekend urodziny Kajtka, Foresta i Asi. No było nie źle, ale jakoś tak, ruszyliśmy z Cielimowa z buta przedwcześnie do domu. Wczoraj w Mieście Krępego Wojciecha jakis folklor na Rynku: Mexyk i inne. Cholera więc jednak wszędzie cepelia. No ale ulewa zakończyła ten cały cyrk przedwcześnie. Tak wiem obiecałem zdjęcia. Cholera dziś nie dam rady.
wtorek, 08 sierpnia 2006
No i kurna no...
Nie żeby w Gnieźnie to poza Jelonkiem nic się nie działo, a jednak trochę tak jest...przynajmiej teraz...A co w mieście 50 km od Burkina? No praca. Choć czasem bywa, ze po pracy integracja. Kurna znowu jestem najstarszy w firmie. No nie żebym narzekał ale jakoś tak głupio.
E kurde zdjęcie fajne tylko ja jakis taki...a bo to był cholera ciężki dzień... Dziś w firmie od rana Tom Waits - szef zapodał no kurde dawno nie słuchałem.
środa, 02 sierpnia 2006
Weekend w środku tygodnia
Wczoraj był weekend w środku tygodnia. Dawno już nie byliśmy na Jelonku, z tym większą ochota wczoraj mimo zmęczenia pojechaliśmy rodzinnie. Moja żona " Bob budowniczy" niemal prosto z placu remontów, młody podobno wczoraj przeczytał całą książkę więc też zmęczony. Co do mnie to w pociągu ogladałem Scenariusz dla trzech w najlepszej wersji: Grabowscy i Peszek, więc jakos byłem rozbawiony. Na Jelonku po prostu sielanka. Dobre wino, ciasto, kiełbasa z grilla...( Kubi wiem że nie lubisz 3kropków, ale ja lubie kurna) Coś jest w Jelonku takiego, znaczy chyba to coś to ludzie, że człowiek odpoczywa. Zauważyłem przedziwną rzecz. Z natury jestem gadułą a w tym towarzystwie uwielbiam słuchać. Opowieści Teresy przeplatane ciekawostkami wrzucanymi przez Leszka...Spokój Marzeny i Tomek - patriota. Już wiem kiedy jestem gadatliwy...Kiedy ludzie nie mają nic do powiedzenia czuję się w obowiązku gadać. Tu jest inaczej, nie muszę gadać i jest mi dobrze.
poniedziałek, 31 lipca 2006
Mea culpa
Wiem kurde zaniedbałem przyjaciół...ale tyle się działo. No dobra obiecuje cholera sie poprawić. Nowa praca a wcześniej cholera dotkliwy brak pracy i coś co gdybym miał odwagę nazwałbym biedą...Jest lepiej - chyba tylko heroizm Oli mnie podniósl albo sytułacja odbicia od dna? Nie wiem. Wróciłem.
poniedziałek, 20 marca 2006
I miałem pisać...i kurde zawrót głowy i nie pisze. Ola maluje jaja - gęsie nie moje. Cholera no Kubi się żeni. Zima się ciągnie. Dobrze postanawiam od jutra opisowi poswiecac wiecej czasu.
piątek, 24 lutego 2006
No i co z pisaniem?
Wiec tak, młody na Śląsku. Olka robi mozaikę na kominku no nie naszym - zamówienie. Czasem zastanawiam sie czy jest coś manualnego czego Ona nie potrafi? U mnie teraz na tapecie Kondycja ponowoczesna Jean-Francois Lyotard'a - a co czasem czytam. No i Nowy Tarwater. A w poznaniu zrobiłem zdjęcie - dedykuje je przyjaciołom z Jelonka nawet tym z Londynu a moze zwłaszcza?
środa, 08 lutego 2006
No dobra
Bede pisał.Kurna no będę a co. U nas w kraju wiadomo tak jak cały rok - brudna zima, niby biało a szaro. Wczoraj patrzyłem jak głupia Olejnik męczy muftiego Miśkiewicza i foruje kolegę po fachu z Rzeczpospolitej. Kurna tylko czemu ta baba nie widzi ze nasi Tatarzy to nie Pakistan itp. Właśnie zaciągnąłem z slsk Koran - przypomniałem se te 2/8 mojej krwi czyli tatarskich przodków i zal mi ze nie mam brazowych oczu, a zostały mi tylko skosy i fałdy pod oczyma. Ja wiem poeta z Londka widzi to inaczej, ale ja widzę jak Dunole rozpętali nienawiść. Muzumany ale te głupie tera robią konkurs na karykaturę Holokaustu - powiedziałbym zajebisty pomysł jako riposta, ale kurwa skąd tyle nienawiści? Prawdą jednak jest, ze gryby obrażono uczucia Judaistów cały swiat by podniósł krzyk. Chromole to wrzucam Coco Rosie.
sobota, 31 grudnia 2005
Mało mnie tu
Tak prosto z mostu powiem, mało mnie tu bo kurde dzieciak se zgłosił bloga swojego na konkurs i teraz mnie ciąga regularnie do siebie www.nieznanyprzyjaciel.blog.onet.pl i jeszcze bloga teatrów www.bibliotekaexiles.blox.pl muszę uregularniać a i Oli w www.fabrykaaniolow.blox.pl podrasować czasem trzeba. Szewc bez butów kurna. Ale ot fajna impreza nam wyszła w srodę. Zrobiliśmy w pracowni konserwacji zabytków Pracownie Konserwacji Bajek.
|